Budimex realizuje już pierwsze zadania związane z budową pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, jak i Portu Polska. W Choczewie odpowiada za roboty ziemne i przygotowanie placu budowy, a na terenie przyszłego lotniska zakończył próbne palowanie pod terminal pasażerski. Prezes spółki Artur Popko podkreśla, że spółka zamierza dalej rozwijać się w Polsce, a potencjału do realizacji zapowiadanych inwestycji nie zabraknie. W planach jest także dalsza ekspansja zagraniczna.
Łukasz Malinowski, Rynek Infrastruktury: Niedawno przedstawiciel Portu Polska powiedział, że część planowanych postępowań może zostać opóźniona i inaczej rozłożona w czasie. Dodał też, że spółka obawia się o potencjał wykonawców.
Artur Popko, prezes zarządu Budimex: Polska od dwóch dekad jest jednym z największych placów budowy w Europie. W tym czasie działające tu firmy budowlane zbudowały ogromny potencjał kadrowy, kompetencyjny i sprzętowy. W Budimeksie od lat rozwijamy zespoły i kompetencje potrzebne do prowadzenia dużych projektów, dlatego jesteśmy przygotowani na większą skalę zamówień.
W perspektywie kilkunastu lat łączna wartość planowanych w Polsce inwestycji może sięgnąć 1,5 bln zł. Przy tak dużej liczbie planowanych inwestycji pytanie o dostępność pracowników jest zasadne. Z punktu widzenia wykonawców jest to skala możliwa do udźwignięcia. Kluczowa jest jednak przewidywalność – realizowane ogłaszanych harmonogramów zgodnie z zapowiedziami, a także równomierne rozłożenie postępowań w czasie. Chodzi o to, by nie doprowadzić do nadmiernej kumulacji zamówień ani w poszczególnych sektorach – drogowym, kolejowym czy energetycznym – ani na całym rynku jednocześnie. Dzięki temu wykonawcy będą mogli z wyprzedzeniem planować zespoły i sprzęt potrzebne do realizacji inwestycji.
To jak to jest z tymi największymi kontraktami i jak na krajowym rynku radzi sobie Budimex?
Utrzymujemy niezmiennie pozycję lidera polskiego rynku budowlanego, zarówno w segmencie drogowym, jak i kolejowym. Bierzemy udział w największych inwestycjach infrastrukturalnych prowadzonych w kraju. Szczególne znaczenie mają dla nas Port Polska i budowa pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. To dwa zupełnie różne przedsięwzięcia, dlatego do każdego z nich podchodzimy inaczej. Do obu projektów powołaliśmy dedykowane zespoły. Możemy się już pochwalić, że na obu tych kontraktach rozpoczęliśmy już prace w terenie. To pokazuje, że inwestycje przeszły z etapu planowania w fazę realizacji.
W Porcie Polska kończymy prace przy komorze startowej na Retkini i komorach w rejonie Łodzi Fabrycznej. Budujemy fundamenty pod przyszły terminal pasażerski – zakończyliśmy palowanie próbne pod terminal pasażerski. W Choczewie rozpoczęliśmy pierwsze prace ziemne. Trzeba pamiętać, że samo przygotowanie wejścia na teren budowy elektrowni trwało dwa lata. To złożone procesy, które wymagają czasu, ale obie te wielkie inwestycje nabierają rozpędu.
Na kolei jednym z najważniejszych dla nas projektów jest Podłęże–Piekiełko. Budowa tej trasy jest największą inwestycją kolejową w Polsce realizowaną w okresie powojennym. Jeśli spojrzeć na nią jako na całość, jej skala znacznie przewyższa modernizację trasy Białystok–Ełk. Realizujemy już kilka odcinków dla PKP PLK, a zamawiający prowadzi postępowania na kolejne dwa. Zamierzamy się o nie ubiegać, bo mamy na miejscu dobrze zorganizowane zespoły i zaplecze.
Czy w praktyce oznacza to, że Budimex będzie podchodził do wszystkich postępowań ogłaszanych przez Port Polska w zakresie budowy kolei dużych prędkości?
Tak, mamy taki zamiar. Jesteśmy bardzo dobrze przygotowani i dysponujemy potencjałem potrzebnym do udziału w tych postępowaniach.
Dobrze oceniamy też dialog konkurencyjny stosowany przez Port Polska. Nasza dotychczasowa współpraca pokazuje, że ta forma bardzo dobrze się sprawdza.
Na etapie dialogu można wyjaśnić wiele kwestii technicznych i warunki umowy jeszcze przed złożeniem ofert. Dzięki temu wykonawcy mogą dokładniej określić zakres prac i lepiej przygotować oferty, co pozwala uniknąć sporów w przyszłości.
Kiedy będzie można spodziewać się rozstrzygnięć i czy nie zabraknie nam czasu na realizację? Przykład Rail Baltiki pokazuje, że wybór wykonawcy może długo trwać.
Obecnie zakładamy, że od ogłoszenia postępowania do podpisania umowy mija około półtora roku. Wiele zależy od jakości dokumentacji przygotowanej przez zamawiającego. Im mniej kwestii wymaga później wyjaśnienia, tym sprawniej może przebiegać postępowanie. Na termin wpływają też ewentualne odwołania firm wykonawczych na składaną ofertę, na których liczbę nie mamy wpływu.
Trwają prace nad zmianami w prawie zamówień publicznych. Z zapowiedzi Urzędu Zamówień Publicznych wynika, że przygotowywane są zmiany dotyczące m.in. zasad wnoszenia odwołań oraz usprawnienia rozpatrywania spraw przez Krajową Izbę Odwoławczą. Liczymy, że pomogą one ograniczyć ryzyko tak długich postępowań jak to dotyczące Rail Baltiki.
Ostatnie lata to wzrost aktywności Budimeksu na rynkach zagranicznych. Jak idzie budowa kolei dużych prędkości w państwach nadbałtyckich?
Nabieramy tempa. Na Łotwie realizujemy wcześniej pozyskane kontrakty. Zakładamy, że na koniec tego roku przychody z ich realizacji będą już około trzykrotnie wyższe niż rok wcześniej. To już odczuwalna skala dla spółki.
W Estonii rozpoczęliśmy pierwsze prace przygotowawcze. Spodziewamy się, że na przełomie pierwszego i drugiego kwartału przyszłego roku przejdziemy do zasadniczych robót.
Walczycie także o kontrakty w Czechach.
Jest to dla nas bardzo interesujący rynek. W stosunku do wielkości kraju skala planowanych tam inwestycji jest wysoka, porównywalna z tym, co obserwujemy w tej chwili w Polsce. To rynek bardzo obiecujący i staramy się pozyskać na nim kolejne kontrakty, zarówno drogowe, jak i kolejowe.
W Czechach bierzecie udział w postępowaniach w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. W Polsce nadal są one bardzo rzadkie.
Zajęliśmy pierwsze miejsce w postępowaniu PPP na budowę D35 w Czechach na odcinkach Opatovec – Staré Město i Staré Město – Mohelnice. Czekamy na formalne rozstrzygnięcie. Jest to obszar rynku, na którym się obecnie bardzo mocno koncentrujemy.
Jednocześnie jest to też projekt o wartości około 13 mld zł. Mówimy o największym kontrakcie w historii Czech. To pokazuje skalę projektów, o które zabiegamy dziś poza Polską. Jeśli pozyskamy ten kontrakt, będziemy uczestniczyć nie tylko w realizacji robót, ale także w finansowaniu przedsięwzięcia i późniejszym utrzymaniu infrastruktury. To byłoby dla nas nie tylko wejście na nowym rynek, ale też w zupełnie nowy segment działalności.
Ten projekt może otworzyć nam drogę do kolejnych przedsięwzięć tego typu w Europie. W perspektywie mniejszej dostępności środków unijnych PPP może odgrywać coraz większą rolę w rozwoju infrastruktury transportowej i pomagać wykonawcom utrzymać potencjał także na polskim rynku.
Jeśli chodzi o Czechy, to kiedy się można spodziewać finalizacji i postępowania?
Spodziewamy się, że to nastąpi bardzo szybko – nawet jeszcze w czwartym kwartale tego roku. Jeśli proces przebiegnie zgodnie z harmonogramem i uzyskane zostaną wymagane zgody, liczymy również na podpisanie umowy w tym terminie.
Jak już taki przegląd zrobiliśmy przez inwestycje poza Polską, to jak wygląda w tej chwili sytuacja w Niemczech? Czy tam dalej udaje się pozyskiwać jakieś większe kontrakty, czy kontynuowane są te prace, które były do tej pory realizowane?
Naszą pozycję w Niemczech budowaliśmy stopniowo, zaczynając od mniejszych kontraktów. Dziś realizujemy trzy duże projekty obiektowe, w tym jeden o wartości ponad 260 mln zł. Jednocześnie widzimy ożywienie rynku i coraz więcej nowych postępowań. Nasz portfel zamówień w Niemczech ma obecnie wartość około 500 mln zł, więc osiągnęliśmy tam już satysfakcjonującą skalę działalności.
Nowe rynki, nowe kontrakty, a w październiku Budimex planuje ogłosić nową strategię. Zaskoczycie rynek?
Myślę, że co roku zaskakujemy rynek kolejnymi krokami w dywersyfikacji działalności. Jeszcze dziesięć lat temu byliśmy typową spółką budowlaną. Dziś rozwijamy Budimex jako grupę budowlano-usługową, wchodzimy w nowe obszary i konsekwentnie dywersyfikujemy działalność.
Chcemy nadal pozytywnie zaskakiwać akcjonariuszy i budować wartość naszej spółki. Od pięciu lat wchodzimy na kolejne rynki, zwiększając na nich swoją obecność i rozpoznawalność. Środki wypracowane przez Grupę chcemy reinwestować w rozwój działalności w Polsce i krajach sąsiednich. Jednym z kierunków są projekty realizowane w formule partnerstwa publiczno-prywatnego.
Czy nowa strategia będzie zakładała dalszą dywersyfikację i ekspansję zagraniczną?
Tak. Dalsza dywersyfikacja i rozwój na rynkach zagranicznych będą jej ważnymi elementami. Szczegóły przedstawimy na koniec października.
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem
zgody na:
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów
zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji
handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu
w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z
siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.